• Wpisów: 12
  • Średnio co: 197 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 00:31
  • Licznik odwiedzin: 1 587 / 2565 dni
 
negrocoello
 
BlackBunny: Heja ludzie, kosmici i inni.

Pokusiłam się ostatnio by zabrać się za czytanie "Mo Dao Zu Shi". Widziałam, że pojawiło się już w sumie dawno temu, ale odkładałam to z różnych powodów właściwie nawet sobie nie znanych. I ja jak to ja, nie żyłabym gdybym jednak nie zaczęła od formy komiksowej - świetnie narysowanej, rysunki przykuwają do siebie wzrok delikatną, ale wyrazistą kreską, nadającą charakter każdej postaci.
Później nie mogąc się jakoś nacieszyć tymi rysnkami, przeskoczyłam na animację żeby ze smutkiem stwierdzić wielki, wręcz gigantyczny niedosyt, spowodowany tylko dwoma sezonami. Przestawienie się na dabing języka chińskiego wcale nie było aż takie trudne jak przyuszczałam. O bogowie, popłakałam się pod koniec pierwszego sezonu, drugi był natomiast cholernie krótki, ale też warty oglądnięcia -pierwszy 15, drugi raptem 8 odcinków. Mam wielką nadzieję, że szybko zrobią następny.
Ogółem animację jest świetna, mroczna, niekiedy zabawna ale i bardzo smutna, choć zdażają się też sytuacje urocze (Nie zdradzę wam które to były. Sami zgadnijcie).
I w sumie teraz czytając od początku nowelkę ekscytuję się choć wiem już mniej więcej co jest w początku tej wspaniałej historii. Nie mogę się też doczekać oglądnięcia dramy, w porównaniu do której komiks jest ponoć lżejszy.

I znów mam taki wewnętrzny niedosyt i pustkę i pragnienie by nie kończyć wspaniałej opowieści, żeby trwała i dalej kusiła i wciągała swoją niezwykłością, tak samo jak miałam po Banana Fish. Ale świetne historie chyba właśnie taki wpływ powinny mieć na człowieka.


Tytuły:

Animacja, komiks i novelka: Mo Dao Zu Shi / Grandmaster of Demonic Cultivation / The Founder of Diabolism

Drama: The Untamed

  •  
  • Pozostało 1000 znaków